Czy z herbatą w torebce pijemy mikroplastik? Co wykazały badania
Filiżanka herbaty, znajomy smak i chwila odpoczynku. Dla wielu osób to codzienny rytuał, który niewiele zmienił się od czasów, gdy w polskich domach parzono herbatę w ceramicznym czajniczku. Dziś często zastępuje go torebka wrzucona prosto do kubka. Jest szybciej i wygodniej, ale naukowcy zwracają uwagę na pytanie, którego jeszcze niedawno mało kto sobie zadawał: czy podczas parzenia do naparu mogą przedostawać się drobiny materiału, z którego wykonano torebkę?
Badania rzeczywiście wykrywają mikro- i nanocząstki uwalniane z niektórych torebek herbacianych. W części eksperymentów liczono je w milionach, a nawet miliardach. Nie oznacza to jednak, że każda filiżanka herbaty zawiera taką samą ilość plastiku ani że wykazano już, iż picie herbaty z torebek powoduje konkretne choroby.
W 2026 roku pojawiły się kolejne badania, które pozwalają lepiej zrozumieć skalę problemu i ograniczenia obecnej wiedzy. Sprawdzamy, co ustalili naukowcy, dlaczego wyniki tak bardzo się różnią i czy warto wrócić do herbaty sypanej, jaką przygotowywano kiedyś w wielu polskich domach.
Sprawdź również: Miniudar (TIA) – objawy, które łatwo zignorować. Dlaczego dyskretne sygnały mózgu to stan nagły?
Co naukowcy znaleźli w herbacie z torebek?
Torebki herbaciane nie zawsze są wykonane wyłącznie z papieru. W zależności od produktu mogą zawierać włókna celulozowe, polipropylen, nylon lub inne materiały wykorzystywane między innymi do zgrzewania i wzmacniania opakowania.
Podczas kontaktu z gorącą wodą część materiału może uwalniać drobne cząstki. Ich liczba i rozmiar zależą od konstrukcji torebki, zastosowanego surowca, warunków parzenia oraz metody pomiaru. Dlatego wyniku uzyskanego dla jednego produktu nie należy automatycznie przypisywać wszystkim herbatom sprzedawanym w torebkach.
Badanie z Barcelony: od milionów do miliardów cząstek na mililitr
W listopadzie 2024 roku w czasopiśmie Chemosphere ukazało się badanie zespołu związanego z Autonomicznym Uniwersytetem w Barcelonie (Universitat Autònoma de Barcelona, UAB). Naukowcy przeanalizowali trzy komercyjne rodzaje torebek, wykonane z polipropylenu, nylonu-6 i materiału celulozowego.
W przygotowanych laboratoryjnie ekstraktach wykryto cząstki w zakresie nanometrycznym. Za pomocą analizy śledzenia nanocząstek (NTA) oszacowano ich liczbę na mililitr badanego płynu.
| Materiał badanej torebki | Liczba cząstek na 1 ml | Średni rozmiar cząstek podany w badaniu |
|---|---|---|
| Polipropylen (PP) | ok. 1,2 miliarda | 136,7 nm |
| Celuloza (CL) | ok. 135 milionów | 244 nm |
| Nylon-6 (NY6) | ok. 8,18 miliona | 138,4 nm |
To bardzo duże liczby, ale trzeba je poprawnie interpretować. Dotyczą trzech konkretnych materiałów i warunków laboratoryjnych, a nie każdej torebki dostępnej w sklepie. Wartości przedstawiono na mililitr badanego płynu, a nie jako uniwersalną liczbę cząstek przypadającą na kubek herbaty.
Ważne jest również rozróżnienie dotyczące celulozy. To naturalny polimer, a nie syntetyczny plastik w takim znaczeniu, jak polipropylen czy nylon. W badaniu analizowano cząstki uwalniane z materiału celulozowego w ramach szerszej kategorii mikro- i nanocząstek. Wyniku dla celulozy nie należy więc przedstawiać tak, jakby oznaczał 135 milionów cząstek syntetycznego plastiku.
Sprawdź również: Aparat słuchowy dla seniora – jaki wybrać? Rodzaje, ceny i dofinansowanie NFZ oraz PFRON
Czy te cząstki mogą przenikać do organizmu?
Badacze z UAB poszli o krok dalej. Wykorzystali pozyskane cząstki w eksperymentach z trzema rodzajami ludzkich komórek pochodzących z jelita. Komórki hodowano w laboratorium, a następnie wystawiano na kontakt z przygotowanym materiałem. Zaobserwowano pobieranie części cząstek przez komórki. Wyniki różniły się zależnie od badanego materiału i rodzaju komórek.
To istotne dla dalszych badań nad możliwym oddziaływaniem mikro- i nanocząstek. Nie oznacza jednak, że naukowcy udowodnili, iż po wypiciu zwykłej filiżanki herbaty określona liczba drobin przedostaje się do krwiobiegu człowieka i gromadzi w narządach. Eksperyment na hodowanych komórkach nie jest badaniem skutków zdrowotnych u ludzi.
Właśnie takie rozróżnienie jest potrzebne, gdy czytamy alarmujące nagłówki dotyczące mikroplastiku. Wykrycie cząstek w naparze to jeden etap badań. Ustalenie, jaka część zostaje wchłonięta, jak długo pozostaje w organizmie i czy powoduje szkody zdrowotne, wymaga kolejnych dowodów.
Nowe badania z 2026 roku. Dlaczego wyniki nie są jednakowe?
Badanie z Barcelony nie jest jedyną publikacją dotyczącą tego problemu. W 2026 roku pojawiły się zarówno przeglądy wcześniejszych prac, jak i kolejne eksperymenty analizujące torebki herbaciane.
Wrzesień 2026: osiem komercyjnych torebek pod lupą
Badanie opublikowane 15 września 2026 r. w czasopiśmie Scientific Reports objęło osiem produktów dostępnych na rynku. Torebki parzono w gorącej wodzie o temperaturze 95°C przez 10 minut, a następnie analizowano materiał zatrzymany na filtrach. Wstępne oszacowania wskazywały na uwalnianie od około 1200 do 13 700 fluorescencyjnych struktur na torebkę. W badaniu wykorzystano między innymi mikroskopię fluorescencyjną, a widma wybranych struktur porównywano z materiałami referencyjnymi.
Autorzy wskazali, że charakterystyka części analizowanych struktur była zgodna z polipropylenem, a w przypadku produktu o najwyższym oszacowanym uwalnianiu — z PLA, czyli polimerem kwasu mlekowego. Trzeba jednak pamiętać, że był to przesiewowy sposób oceny ośmiu produktów, a nie kompleksowe badanie wszystkich dostępnych torebek. Wyników oszacowania fluorescencyjnych struktur nie należy utożsamiać z bezspornym potwierdzeniem, że każda wykryta struktura była cząstką plastiku. Znaczenie ma też ograniczona liczba produktów i zastosowana metoda pomiarowa.
Październik 2026: porównanie herbaty w torebkach i sypanej
13 października 2026 r. w czasopiśmie npj Science of Food opublikowano kolejne badanie, w którym porównano 14 marek herbat pakowanych w torebki i 14 marek herbat sypanych. Napary przygotowywano w kontrolowanych warunkach, używając wody o temperaturze 95°C przez trzy minuty.
W przypadku herbat pakowanych w torebki badacze raportowali od 555 do 2498 cząstek mikroplastiku na filiżankę. W badanych herbatach sypanych wartości były znacznie niższe — od 0,3 do 2,4 cząstki na filiżankę. Zespół analizował również migrację bisfenolu A (BPA) i estrów ftalanowych. W przeprowadzonym modelowaniu wskaźnik zagrożenia pozostawał poniżej przyjętego progu, a oszacowana ekspozycja na BPA w przypadku herbat pakowanych w torebki sięgała w jednym ze scenariuszy 21,7 proc. tolerowanego dziennego pobrania przyjętego przez EFSA.
Nie oznacza to, że każda herbata w torebce dostarcza taką dawkę BPA ani że wykazano szkodliwe działanie tych produktów u ludzi. Są to wyniki konkretnego badania i modelowej oceny narażenia, które należy interpretować w kontekście zastosowanych metod i analizowanych marek. Obie publikacje z 2026 roku są ważne, ale nie tworzą jednej wspólnej tabeli wyników. Różniły się między innymi liczbą i rodzajem produktów, czasem parzenia, metodami analitycznymi oraz rozmiarem cząstek, które można było wykryć.
Sprawdź również: Opuchnięte nogi? Te ćwiczenia odciążą je w 10 minut
Co wynika z przeglądu systematycznego z 2026 roku?
W kwietniu 2026 r. opublikowano przegląd systematyczny badań dotyczących uwalniania mikro- i nanocząstek z torebek herbacianych. Autorzy uwzględnili 19 prac spełniających przyjęte kryteria, obejmujących badania opublikowane do końca 2025 roku. W przeglądzie zwrócono uwagę, że torebki zawierające tworzywa sztuczne mogą uwalniać znaczne ilości cząstek, a ich liczba zależy od rodzaju materiału i warunków przygotowania naparu. Jednocześnie podkreślono brak ujednoliconych metod wykrywania i liczenia cząstek, co utrudnia bezpośrednie porównywanie wyników poszczególnych zespołów badawczych.
Autorzy wskazali również, że oszacowania ekspozycji są nadal wstępne, a ustalenie skutków zdrowotnych wymaga oddzielnych badań. To właśnie jest najważniejszy wniosek z obecnego stanu wiedzy: uwalnianie cząstek z części torebek zostało zaobserwowane, ale nie ma jednej wiarygodnej liczby, którą można przypisać wszystkim produktom, ani wystarczających danych do jednoznacznego określenia ryzyka zdrowotnego dla człowieka.
Skąd wzięła się słynna liczba 11,6 miliarda cząstek?
Wiele artykułów internetowych powołuje się na badanie opublikowane w 2019 r. przez naukowców z McGill University w Kanadzie. Autorzy podali, że podczas eksperymentu z jedną plastikową torebką do naparu miało trafiać około 11,6 miliarda mikrocząstek oraz 3,1 miliarda nanocząstek. Ta liczba mocno przebiła się do mediów, ale wymaga istotnego zastrzeżenia. Niemiecki Federalny Instytut Oceny Ryzyka (BfR) zakwestionował metodę przygotowania próbek w tamtej pracy.
Wątpliwości dotyczyły między innymi tego, że ekstrakt z torebek odparowywano przed analizą mikroskopową. W takim procesie wcześniej rozpuszczone substancje mogą wytrącać się w postaci struktur, które błędnie zidentyfikuje się jako cząstki mikroplastiku. BfR uznał, że większość struktur wykrytych w tamtym eksperymencie mogła być oligomerami — krótkimi łańcuchami powstającymi podczas produkcji tworzyw — a nie mikroplastikiem w ścisłym znaczeniu. Instytut wskazał ponadto, że oszacowania dotyczące części cząstek o rozmiarze powyżej 1 mikrometra mogły być zawyżone o dwa lub trzy rzędy wielkości.
Nie oznacza to, że wszystkie badania nad torebkami herbacianymi są błędne. Krytyka dotyczy konkretnej publikacji i jej metodologii. Późniejsze prace używały innych metod i również wykrywały cząstki w naparach. Dlatego liczbę 11,6 miliarda warto przedstawiać jako wynik historycznego eksperymentu, który został później zakwestionowany, a nie jako potwierdzoną liczbę drobin spożywanych z każdą filiżanką herbaty.
Czy mikroplastik z herbaty może szkodzić zdrowiu?
To najważniejsze pytanie, zwłaszcza dla osób, które piją kilka filiżanek herbaty dziennie. Wykrycie cząstek nie odpowiada jednak automatycznie na pytanie o ich szkodliwość. Mikroplastik i nanoplastik są obecne w środowisku, a cząstki wykrywano w wodzie i różnych produktach spożywczych. Badania laboratoryjne wskazują, że niektóre z nich mogą oddziaływać na komórki, a ich właściwości zależą między innymi od rozmiaru, kształtu i rodzaju polimeru.
Do oceny ryzyka potrzebne są jednak również informacje o tym, jaka ilość rzeczywiście trafia do organizmu, jaka część jest wchłaniana, jak długo pozostaje w tkankach i czy narażenie prowadzi do niekorzystnych skutków zdrowotnych.
Co mówi Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności?
EFSA informuje, że mikro- i nanoplastik wykrywa się w środowisku oraz różnych produktach spożywczych. Zwraca jednocześnie uwagę, że ich wykrywanie i pomiar są trudne, a wiedza dotycząca poziomu narażenia przez żywność i możliwych skutków zdrowotnych pozostaje ograniczona. Według informacji EFSA aktualizowanej w październiku 2026 roku pełna ocena ryzyka mikro- i nanoplastiku w żywności nie została jeszcze zakończona. Urząd nie może więc obecnie wydać ostatecznego wniosku o potencjalnych skutkach zdrowotnych takich cząstek.
To nie oznacza ani udowodnionego zagrożenia, ani gwarancji całkowitego bezpieczeństwa. Oznacza, że niepewność naukowa pozostaje istotna. Nie ma podstaw, aby twierdzić, że samo picie herbaty z torebek powoduje nowotwory, zaburzenia mikrobiomu, przewlekłe stany zapalne czy uszkodzenia nerek. Takie stwierdzenia wykraczałyby poza dostępne dowody.
Nie ma też podstaw do zalecania wszystkim seniorom całkowitej rezygnacji z herbaty ekspresowej. Osoba, która chce ostrożnościowo ograniczyć kontakt naparu z materiałem torebki, może jednak wybrać herbatę sypaną i przygotowywać ją w czajniczku lub zaparzaczu.
Papierowa torebka też nie zawsze składa się wyłącznie z papieru
Wiele osób zakłada, że brązowa, matowa torebka musi być wykonana w całości z celulozy. Nie zawsze tak jest. W zależności od produktu mogą być stosowane włókna syntetyczne, tworzywa wykorzystywane do zgrzewania brzegów albo powłoki polimerowe. Nie oznacza to, że każda papierowa torebka zawiera plastik. Konstrukcje różnią się między producentami. Informacje na opakowaniu mogą pomóc, ale warto sprawdzić, czy dotyczą całej torebki, także zgrzewów, etykiety i sznurka.
Nie da się też wiarygodnie określić składu wyłącznie na podstawie wyglądu. Przezroczysta piramidka może być wykonana z tworzywa, ale sam kształt nie wystarcza do ustalenia dokładnego materiału. Brązowa torebka również nie daje gwarancji, że wszystkie jej elementy są pozbawione polimerów.
Jeżeli producent deklaruje, że opakowanie nie zawiera plastiku, warto sprawdzić szczegóły tej deklaracji. Określenia „naturalny”, „biodegradowalny” czy „kompostowalny” nie oznaczają automatycznie, że podczas używania nie uwalniają się żadne cząstki.
Czajniczek jak u babci. Czy dawniej w Polsce parzyło się zdrowiej?
W wielu polskich domach herbata była kiedyś przygotowywana w ceramicznym lub szklanym imbryczku. Liście zalewano gorącą wodą, pozostawiano do zaparzenia, a następnie przelewano napar do filiżanek. W niektórych rodzinach używano również sitka, aby oddzielić liście od napoju. Dziś taki sposób może wydawać się bardziej czasochłonny, ale dla osób, które chcą ograniczyć kontakt naparu z materiałem jednorazowej torebki, ma prostą zaletę: liście można zaparzyć bez torebki, używając stalowego sitka lub ceramicznego czajniczka.
Nie ma jednak podstaw, by twierdzić, że dawne metody były pod każdym względem zdrowsze. Nie dysponujemy badaniami, które pozwalałyby porównać całkowite narażenie na zanieczyszczenia w dawnych i współczesnych sposobach parzenia. Również dziś herbata sypana może być zanieczyszczona na wcześniejszych etapach produkcji, a jakość naparu zależy od wielu czynników. Nieprawdziwe byłoby też stwierdzenie, że każda herbata w torebce to wyłącznie „pył herbaciany”, a każdy sypany liść zawiera więcej cennych związków. Drobniejsza frakcja herbaty może szybciej uwalniać składniki do wody, ale sama wielkość liścia nie przesądza o jakości czy bezpieczeństwie produktu.
Powrót do czajniczka można więc potraktować nie jako próbę ucieczki przed czymś, co na pewno szkodzi, lecz jako prosty sposób przygotowania naparu bez jednorazowej torebki. To również okazja, by wrócić do spokojniejszego rytuału — takiego, który dla wielu osób jest częścią domowej tradycji.
Jak ograniczyć kontakt naparu z materiałem torebki?
Nie trzeba wyrzucać wszystkich zapasów herbaty ani panikować po przeczytaniu wyników badań. Jeżeli jednak chcesz ograniczyć kontakt naparu z materiałem opakowania, możesz wprowadzić kilka prostych zmian.
1. Wybierz herbatę sypaną i zaparzacz ze stali nierdzewnej.
To najprostsza alternatywa dla jednorazowej torebki. Możesz użyć sitka ze stali nierdzewnej przeznaczonego do kontaktu z żywnością albo szklanego lub ceramicznego czajniczka z odpowiednim filtrem. Akcesoria należy regularnie czyścić zgodnie z zaleceniami producenta.
2. Sprawdzaj informacje o materiale opakowania.
Jeżeli zależy Ci na produkcie bez plastiku, szukaj informacji o całej torebce, a nie tylko jej głównej części. W razie wątpliwości możesz zapytać producenta, z czego wykonano zgrzewy i pozostałe elementy.
3. Nie oceniaj składu po kolorze i kształcie.
Wygląd może być wskazówką, ale nie jest wiarygodnym testem. Nie próbuj też podpalać pustej torebki. Taki test nie pozwala pewnie zidentyfikować materiału, a spalanie nieznanych tworzyw może prowadzić do wdychania drażniących lub szkodliwych oparów.
4. Nie zakładaj, że chłodniejsza woda rozwiąże problem.
Temperatura i czas parzenia mogą wpływać na uwalnianie cząstek, ale nie ma jednej uniwersalnej zasady, zgodnie z którą obniżenie temperatury daje gwarancję, że nie przedostaną się one do naparu. Jeśli chcesz ograniczyć kontakt z materiałem torebki, pewniejszym rozwiązaniem jest wybór innej metody parzenia.
5. Porównuj produkty bez założeń, że droższy zawsze znaczy lepszy.
Cena i forma pakowania nie mówią wszystkiego o jakości surowca. Wybierając herbatę, warto zwrócić uwagę na skład, pochodzenie, świeżość i warunki przechowywania. Herbata sypana może być dobrym wyborem, ale sama w sobie nie stanowi gwarancji braku zanieczyszczeń.
A co z tradycyjnymi polskimi ziołami?
Mięta, rumianek, lipa i inne zioła od dawna są obecne w domowych szafkach. Można je przygotowywać w czajniczku lub sitku, bez używania torebki. Warto jednak pamiętać, że zioła nie są automatycznie obojętne dla zdrowia.
Niektóre rośliny mogą wchodzić w interakcje z lekami, a ich stosowanie bywa niewskazane przy określonych chorobach. Osoby przyjmujące na stałe leki, zwłaszcza kilka preparatów jednocześnie, powinny w razie wątpliwości porozmawiać z lekarzem lub farmaceutą o regularnym piciu konkretnych naparów.
Jeśli zbierasz zioła samodzielnie, istotne jest prawidłowe rozpoznanie gatunku i wybór czystego miejsca zbioru. Kupując susz, najlepiej wybierać produkty ze sprawdzonego źródła i przygotowywać je zgodnie z informacjami na opakowaniu.
FAQ — najczęściej zadawane pytania
Czy codzienne picie herbaty z torebek jest szkodliwe?
Nie ma obecnie wystarczających danych, by stwierdzić, że codzienne picie herbaty z torebek powoduje określone choroby. Badania wykazują jednak, że niektóre torebki mogą uwalniać cząstki mikro- i nanomateriałów. Jeśli chcesz ograniczyć kontakt naparu z materiałem opakowania, możesz wybierać herbatę sypaną.
Czy wszystkie torebki herbaciane zawierają plastik?
Nie. Skład zależy od produktu. Niektóre torebki są wykonane głównie z włókien celulozowych, inne zawierają polimery lub syntetyczne elementy zgrzewające. Warto sprawdzać informacje producenta dotyczące całej konstrukcji opakowania.
Czy brązowa, papierowa torebka jest bezpieczniejsza od plastikowej piramidki?
Nie można tego ustalić na podstawie samego koloru. Brązowa torebka może mieć elementy polimerowe, natomiast dokładny skład zależy od konkretnego produktu. Jeżeli producent nie podaje jasnych informacji, nie należy zakładać, że torebka jest całkowicie pozbawiona plastiku.
Czy herbata liściasta jest zdrowsza od herbaty w torebkach?
Nie można tak stwierdzić w odniesieniu do wszystkich produktów. Herbata sypana pozwala zrezygnować z materiału torebki, ale wartość naparu zależy także od surowca, przetwarzania, przechowywania i sposobu parzenia.
Czy każda filiżanka herbaty z torebki zawiera miliardy cząstek?
Nie. Liczby często cytowane w internecie pochodzą z konkretnych eksperymentów. Wyniki różnią się zależnie od badanego materiału, metody pomiaru, warunków parzenia i wielkości analizowanych cząstek. Głośne badanie z 2019 r. zostało ponadto zakwestionowane pod względem metodologicznym przez niemiecki Federalny Instytut Oceny Ryzyka.
Czy naukowcy udowodnili, że mikroplastik z herbaty trafia do krwi?
Nie. W badaniu UAB zaobserwowano pobieranie części cząstek przez hodowane komórki jelitowe. To ważny wynik laboratoryjny, ale nie dowodzi, jaka ilość cząstek z filiżanki herbaty może zostać wchłonięta przez człowieka ani czy powoduje to konkretne skutki zdrowotne.
Czy warto całkowicie zrezygnować z herbaty w torebkach?
Nie ma obecnie podstaw do zalecania wszystkim takiej rezygnacji. Jeżeli zależy Ci na ograniczeniu kontaktu naparu z materiałem opakowania, możesz korzystać z herbaty sypanej i zaparzacza ze stali nierdzewnej. Nie trzeba jednak zakładać, że każda herbata ekspresowa stanowi udowodnione zagrożenie dla zdrowia.
Czy warto zmienić sposób parzenia herbaty?
Badania pokazują, że niektóre torebki herbaciane uwalniają mikro- i nanocząstki do naparu. Nie wiemy jeszcze, jakie znaczenie dla zdrowia ma wieloletnie spożywanie takich cząstek wraz z żywnością, ale nie jest to powód, by ignorować problem.
Warto zachować proporcje: naukowcy wykryli cząstki, lecz nie udowodnili, że zwykłe picie herbaty z torebek prowadzi do konkretnej choroby. Jednocześnie brak ostatecznego rozstrzygnięcia nie oznacza, że wszystkie obawy można zlekceważyć.
Jeśli pijesz herbatę codziennie i chcesz ograniczyć kontakt naparu z materiałem jednorazowej torebki, możesz po prostu wrócić do herbaty sypanej i zaparzacza ze stali nierdzewnej. To niewielka zmiana codziennego nawyku, która pozwala uniknąć torebki jako potencjalnego źródła cząstek. Nie daje gwarancji całkowitego braku mikroplastiku w naparze, ale jest praktyczną alternatywą.
Może więc warto przypomnieć sobie czajniczek, który stał kiedyś na stole u rodziców lub dziadków. Nie dlatego, że dawniej wszystko było zdrowsze, lecz dlatego, że tradycyjny sposób parzenia nadal ma sens — również wtedy, gdy chcemy bardziej świadomie wybierać materiały mające kontakt z jedzeniem i napojami.
Źródła naukowe i instytucjonalne:
- Banaei i wsp., Chemosphere (2024) — badanie zespołu z Universitat Autònoma de Barcelona
- Universitat Autònoma de Barcelona — omówienie wyników badania z 2024 roku
- Yang i wsp., Scientific Reports (15 września 2026 r.) — analiza ośmiu komercyjnych torebek
- Pehlivan i Gedik, npj Science of Food (13 października 2026 r.) — porównanie herbat w torebkach i herbat sypanych
- Przegląd systematyczny badań o mikro- i nanoplastiku z torebek herbacianych, Current Research in Food Science (2026)
- EFSA — aktualny stan wiedzy o mikro- i nanoplastiku w żywności
- Niemiecki Federalny Instytut Oceny Ryzyka (BfR) — ocena głośnego badania z 2019 r.
Ważna informacja: Artykuł ma charakter informacyjno-edukacyjny i nie zastępuje indywidualnej porady lekarskiej. W razie wątpliwości dotyczących zdrowia skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.
